Rozpoczął się sezon grzewczy, a wraz z nim rozterki i wątpliwości, grzać czy nie grzać. Do Kancelarii trafiają mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych, którzy przerażeni wysokością czynszu, pytają „mecenasie jak to możliwe?”.

Jako radca prawny mam świadomość znaczenia tych problemów doradzając i reprezentując w procesach sądowych swoich klientów. Zagadnienie dotyczy mieszkańców tych spółdzielni, które nie najlepiej sobie radzą z obowiązkiem administratora w tym zakresie.

Dochodzi do sytuacji, że kilka mieszkań pokrywa zdecydowaną większość kosztów ogrzewania budynku składającego się z kilkudziesięciu mieszkań. Okazuje się, że na papierze to jest możliwe zaś merytorycznie na podstawie dostępnych metod naukowych i rozliczeniowych bazujących na fizyce, ciepłownictwie, takich rozliczeń nie da się uzasadnić. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, co wynika z wyliczeń, iż grzejniki w mieszkaniach musiałyby mieć dużo większą moc grzewczą niż mają. Znaczy to, że zamiast zajmować jedną dwudziestą powierzchni ściany powinny zajmować całą ścianę (!!!).

Jedynie w taki sposób można uzasadnić koszty ogrzewania mieszkania wyliczone przez spółdzielnię. Oczywiście przedstawiciele spółdzielni zawsze mówią, że wszystko jest dobrze bo rozliczaniem zajmuje się profesjonalna firma o uznanej renomie. Dodają do tego często, że za mocno pan grzeje, albo, że otwieracie okno, że wszyscy w bloku oszczędzają tylko nie pan itp. W zdecydowanej większości przypadków to nie prawda bo mieszkańcy utrzymują temperaturę 20 – 21 ⁰C, a niekiedy nawet takich temperatur osiągnąć nie mogą.

Przyczyny są różne. Stosowanie podzielników na grzejnikach przy błędnych założeniach regulaminów ogrzewania. Nieuwzględnianie nieopomiarowanych źródeł grzewczych, przenikania ciepła między nieizolowanymi przegrodami pionowymi i poziomymi (ściany, sufity, podłogi), brak odpowiednich głowic termostatycznych. Jak pokazuje praktyka spółdzielni nie przekonują same argumenty, a jedynie wyroki sądów w sprawach w których uczestniczą. W Kancelarii nie mielismy jeszcze przypadku aby udało się przekonać spółdzielnię pozasądowo. Zachęcam do kontaktu, dzielenia się swoimi doświadczeniami mieszkańców Białegostoku i całej Polski oraz zadawania pytań droga mejlową.